Intermarium
  • 10935
  • Czy ziści się idea Piłsudskiego? Międzymorze kluczem do potęgi

    27.04.2016
    Autor: WOJTEK MAŚLANKA

    Jak bumerang powraca idea polityczna zakładająca utworzenie federacji państw Europy Środkowej i Wschodniej. O koncepcji tej znów stało się głośno w kontekście ocieplenia relacji polsko-białoruskich oraz wizji rozpadu Unii Europejskiej. Białorusini pozytywnie wypowiadają się na temat Międzymorza, ale wielu z nich uważa, że na razie jest to tylko idée fixe.
    Niedawna wizyta ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego na Białorusi, a także jego rozmowy z politykami tego kraju – zwłaszcza z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką – na temat rozszerzenia współpracy z Polską spowodowały pojawienie się głosów o możliwości wprowadzenia w życie idei Międzymorza. Zakłada ona utworzenie federacji państw Europy Środkowej i Wschodniej współpracujących ze sobą na wielu płaszczyznach. Białorusini mieszkający w Stanach Zjednoczonych uważają, że byłoby to korzystne, zwłaszcza dla ich kraju, jednak sceptycznie podchodzą do realizacji tej koncepcji w najbliższym czasie, m.in. ze względu na urzędującego od 22 lat prezydenta Łukaszenkę, który na pewno nie dopuści, by relacje jego kraju z Polską były lepsze niż z Rosją.

    MIĘDZYMORZE

    Idea Międzymorza zakładająca utworzenie wspólnoty państw Europy Środkowo-Wschodniej działających na zasadzie federacji nie jest czymś nowym i wysuwana była już przez Józefa Piłsudskiego przed I wojną światową. Nawiązuje ona do okresu świetności Rzeczypospolitej Obojga Narodów złożonej z Korony Królestwa Polskiego oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego i istniejącej – na mocy unii lubelskiej – w latach 1569-1795.
    Do koncepcji tej nawiązywali także na początku lat 90. ubiegłego wieku politycy Konfederacji Polski Niepodległej, a później prezydent Lech Kaczyński. Obecnie o Intermarium coraz głośniej mówi prezydent Andrzej Duda oraz obecny polski rząd. Idea ta nie jest także obca na Białorusi, już w latach 90. ub.w. głosił ją jeden z liderów opozycji białoruskiej – Zianon Pazniak.
    Oczywiście były różne koncepcje dotyczące tego, jakie kraje powinny się znaleźć w takiej konfederacji, jednak obecność w niej Białorusi wydaje się dla Polaków rzeczą naturalną z wielu powodów. Przede wszystkim łączy nas wiele wspólnych doświadczeń historycznych, kulturowych, etnicznych, a także położenie geograficzne. Poza tym między naszymi krajami nigdy nie dochodziło do żadnych konfliktów zbrojnych czy też nacjonalistycznych jak chociażby w przypadku Ukrainy.
    «Kulturowo, mentalnie i psychicznie Białorusini i Polacy są bardzo bliskimi narodami. Co więcej, wielu obywateli białoruskich utożsamia się z narodem polskim, a dziesiątki rodowitych Białorusinów mieszka we wschodniej części Polski» – twierdzi były białoruski dyplomata Valery Kavaleuski, od 4 lat mieszkający w Waszyngtonie DC i aktywnie działający w tamtejszym oddziale Belarusian American Association (Belaruska-Amerykanskaje Zadzinochanne-BAZA).
    «Głębokie historyczne doświadczenie, gdy oba nasze narody tworzyły rdzeń Rzeczypospolitej, nadal silnie rezonuje na Białorusi» – dodaje były pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych tego kraju.

    REALIZM CZY IDÉE FIXE

    Ostatnie działania, decyzje i zapewnienia Aleksandra Łukaszenki mogą świadczyć o tym, że obecnie istnieje dobry grunt do urzeczywistnienia idei zapoczątkowanej przez Józefa Piłsudskiego i stworzenia podwalin Międzymorza. Białoruski prezydent, mimo że ciągle jest zapatrzony w kierunku Moskwy, coraz częściej swoimi decyzjami okazuje nieco inne myślenie niż Władimir Putin, a nawet podejmuje decyzje, które mogą nie podobać się rosyjskiemu przywódcy, a które zbliżają go do krajów mogących w przyszłości współtworzyć Międzymorze. Przykładem może być uznanie przez niego władz Majdanu, skrytykowanie federalizacji Ukrainy oraz zapewnienie, że Białoruś nigdy nie wystąpi przeciwko temu państwu, a nawet popiera jego prawo do samostanowienia. Martwi natomiast sympatia, jaką Łukaszenka darzy Putina, o czym przekonał się szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski słysząc z jego ust, z jednej strony, słowa o gotowości Białorusi do współpracy z Polską, a z drugiej – stwierdzenie, że nie zamierza on rezygnować z bliskich relacji z Moskwą. Właśnie ta platoniczna miłość białoruskiego prezydenta do Rosji jest, zdaniem Białorusinów mieszkających w Stanach Zjednoczonych, przeszkodą, która może uniemożliwić, a na pewno opóźnić powstanie konfederacji krajów Europy Środkowej i Wschodniej wraz z Białorusią.
    «Kilka tygodni temu miała miejsce pierwsza od kilku lat wizyta szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w Mińsku. Białoruski rząd postrzega to jako znaczące wydarzenie, dające impuls do intensyfikacji dwustronnego dialogu we wszystkich sferach. Minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej podkreślił, że obie strony są zainteresowane współpracą, ale musimy jednak pamiętać o tym, w jaki sposób reżim polityczny Białorusi wpływał na wszystkie płaszczyzny współpracy na przestrzeni ostatnich lat» – podkreśla Tatsiana Kulakevich, doktorantka na Rutgers University, mieszkająca Trenton, NJ, i aktywnie działająca w Belarusan Youth Association of America.
    «Dopóki Łukaszenka będzie prezydentem, taka konfederacja, z dwóch powodów, nie będzie mogła powstać. Po pierwsze, nie jest on zwolennikiem demokracji, a po drugie, za bardzo jest związany z Rosją» – stwierdził, pragnący zachować anonimowość mieszkaniec Brooklynu, działający w nowojorskim oddziale Belarusian American Association. Dodał on jednak, że wśród Białorusinów tego typu współpraca z Polską jest dobrze postrzegana i mile widziana, wyrażając przy tym nadzieję, że kiedyś dojdzie do powstania Intermarium. Jednak zanim to nastąpi, to zarówno białoruscy, jak i polscy przywódcy oraz politycy muszą rozpocząć budowę płaszczyzny wzajemnego zaufania, by skutecznie rozwijać wzajemne interesy i bezkolizyjnie rozwiązywać problemy, jakie mogą się pojawić między nimi. Takiej współpracy oczekują Białorusini, widząc w niej same plusy dla swojego kraju.
    «Uważam, że Białoruś oraz Polska mogą i powinny skierować więcej wysiłku w celu rozwoju stosunków dwustronnych, jednak nie tylko na poziomie państwa, ale przede wszystkim w sferze edukacji, kultury i biznesu» – podkreśla Valery Kavaleuski.

    PRZESZKODY

    Prócz wspomnianego już prezydenta Aleksandra Łukaszenki, prowadzącego zdecydowanie prorosyjską politykę, Białorusini mieszkający w Stanach Zjednoczonych uważają, że przeszkodą ku szybkiemu powstaniu Międzymorza, a zwłaszcza konfederacji ich kraju i Polski, może być m.in. różnica ustrojów politycznych – demokracji panującej nad Wisłą i autorytaryzmu na Białorusi. Poza tym twierdzą oni, że trudnym orzechem do zgryzienia przy próbie budowania Intermarium może być przynależność naszych krajów do różnych obozów – Polski do NATO i Unii Europejskiej, a Białorusi do bloku rosyjskiego. Również, zdaniem niektórych rozmówców «Nowego Dziennika», w Polsce mogą pojawić się różne problemy i kłody rzucane zwolennikom unii państw Europy Środkowej i Wschodniej.
    «Nawet jeśli założymy, że nagle przed prezydentem Andrzejem Dudą pojawia się Matka Boska Częstochowska i nakazuje mu wskrzeszenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów, to istnieją pewne zastrzeżenia i obawy – podkreśla Tatsiana Kulakevich, mieszkająca w USA od 2004 roku. – Wola polityczna na pewno jest fajna, ale w krajach demokratycznych przywódcy mają swoich przeciwników. Opozycja szczegółowo wyjaśni każdemu Polakowi, z kalkulatorem w ręku, o ile bardziej interesująca i opłacalna jest współpraca gospodarcza np. z Francją niż z Łukaszenką i Poroszenką».

    KORZYŚĆI

    Białorusini, znając historię, a zwłaszcza czasy świetności Rzeczypospolitej Obojga Narodów, doskonale zdają sobie sprawę z wielu plusów, jakie dla ich kraju może przynieść powstanie Międzymorza. «Białoruś i Polska miały owocne stosunki przez ponad dwa wieki wzajemnego współistnienia. To był czas licznych wojen, kiedy to Moskwa rozpoczęła próbę dominacji regionalnej i budowę swojego imperium. Właśnie ta unia pomogła nam przeciwstawiać się presji ze Wschodu» – wyjaśnia Valery Kavaleuski. Ponadto uważa on, że konfederacja podobna do tej sprzed prawie pięciu wieków na pewno wzmocniłaby bezpieczeństwo narodowe, zwiększyłaby pewność siebie i wzajemną transparentność, przyczyniłaby się do szerszej wymiany edukacyjnej i kulturalnej, a przede wszystkim do rozszerzenia relacji ekonomiczno-gospodarczych.
    «Poza tym prawa Białorusinów mieszkających w Polsce i Polaków na Białorusi byłyby wtedy lepiej chronione i mieliby oni więcej możliwości rozwoju, a tym samym wzbogaciliby kulturową i społeczną tkankę swoich krajów» – stwierdza były białoruski dyplomata. Dodatkowo dla Białorusi byłby to awans w oczach świata.
    «Po pierwsze, pozwoliłoby to Białorusi na 'urośnięcie' na arenie międzynarodowej, a po drugie, dałoby to impuls do współpracy gospodarczej» – dodaje Tatsiana Kulakevich. I co najważniejsze, konfederacja państw Europy Środkowo-Wschodniej pozwoliłaby krajom wchodzącym w jej skład na konkurowanie i stawianie czoła dużym mocarstwom, jak Francja, Niemcy, a nawet Rosja, które obecnie narzucają innym swoje wizje.

    POLACY W OCZACH BIAŁORUSINÓW

    Zarówno Polacy mieszkający w kraju, jak i Polonia amerykańska są bardzo dobrze postrzegani przez Białorusinów. Niejednokrotnie odbierani jesteśmy jako «kuzyni» mieszkający nieco dalej od ich domu. Na pewno wiąże się to z kilkuwiekowymi dobrymi relacjami sąsiedzkimi, brakiem wojen i sporów, bliskością kultury i podobnym językiem. Wielu Białorusinów doskonale mówi po polsku, a niektórzy uważają, że obok białoruskiego i rosyjskiego, polski jest trzecim najbardziej popularnym językiem w ich kraju.
    «Polska i Polacy są narodem bardzo nam bliskim, narodem, z którymi dzieliliśmy tak wiele tragicznych i chwalebnych wydarzeń w naszej wspólnej historii. Wystarczy powiedzieć, że Białorusini i Polacy nigdy nie prowadzili ze sobą wojny, co jest praktycznie niespotykane w regionie, który znany jest z licznych konfliktów i cierpień. Wręcz przeciwnie, Białorusini i Polacy zbudowali wspólne państwo, które było bardzo postępowe w tak wielu aspektach» – podkreśla Valery Kavaleuski.
    «Białorusini są generalnie bardzo przyjacielsko nastawieni do Polaków. Na pewno chcieliby bardziej odkrywać polską kulturę i pogłębiać współpracę, również biznesową, ale ograniczeni są wizami, które muszą posiadać, i to na pewno utrudnia wzajemne kontakty – stwierdziła pochodząca z Mińska Margarita Rosa, mieszkająca od dziesięciu lat w Karolinie Północnej. Rozmówczyni „Nowego Dziennika“ dodała, że cała procedura związana z przyznawaniem wiz chyba najbardziej daje się im we znaki, ale rozumie ten wymóg, ponieważ jest on związany ze strefą Schengen, do której należy Polska. Stwierdziła również, że dopóki Białoruś będzie pod kontrolą Rosji, to trudno będzie polepszyć relacje na płaszczyźnie politycznej pomiędzy naszymi krajami, które są zdecydowanie gorsze od wzajemnych stosunków istniejących pomiędzy mieszkańcami.
    »Pochodzę z zachodniej Białorusi. Litwę zawsze uważaliśmy za część naszego kraju, w którym mieszkają nasi bracia. Polskę… jako kraj, w którym mieszka nieco dalsza rodzina, dalsza niż na Litwie, ale na pewno nie uważaliśmy Polski za zagranicę" – twierdzi Volga Yerafeyenka, mieszkająca od siedmiu lat poza Białorusią.
    «Polska i Białoruś mają ze sobą wiele wspólnego i są ze sobą ściśle związane. Wynika to z dziejów historycznych – mówi Maryna Cruz, mieszkająca obecnie w East Stroudsburg w Pensylwanii. – Pochodzę z miejscowości Iwieniec, położonej 70 kilometrów od Mińska, do 1939 roku należącej do Polski. Łączą się tam, a właściwie przeplatają między sobą trzy kultury: polska, białoruska i rosyjska. Język, którym na co dzień posługują się mieszkańcy, łączy trzy języki. Z moich doświadczeń Polacy są postrzegani przez Białorusinów jako ktoś, kto jest im bardzo bliski, a właściwie jest nierozłączną częścią ich tradycji i kultury» – podkreśla rozmówczyni «Nowego Dziennika», mająca polskie korzenie, ale urodzona i wychowana na Białorusi.
    Bardzo ciepło wypowiadają się Białorusini również na temat Polonii amerykańskiej. «Jako polskie społeczeństwo w Stanach Zjednoczonych jesteście bardzo dobrze zorganizowani, tworząc długoletnią, aktywną i twórczą diasporę. Pod wieloma względami jesteście postrzegani jako model będący wzorem dla innych grup etnicznych, pokazujecie, jak powinny być zorganizowane, by rozwijać swoją działalność w Stanach Zjednoczonych» – stwierdził Valery Kavaleuski.

    0 комментариев

    У нас вот как принято: только зарегистрированные и авторизованные пользователи могут делиться своим мнением, извините.